Kampot & Kep

Najświeższe w życiu owoce morza jedliśmy w Kambodży na targowisku w Kep. No bo nie da się chyba bardziej świeżo niż kraby i krewetki dopiero co wyciągnięte z wody i jeszcze całkiem żywe. Wszystko jest dobrze pomyślane na targowisku – zakupione kraby i krewetki od razu trafiają do wielkiego gara z wrzątkiem, gdzie powolutku się gotują. A potem siada się na ławeczce nad brzegiem morza i zjada te pyszności. Żyć nie umierać.

Kep, around Crab Market
Kep, Crab Market

Kep odwiedziliśmy przy okazji pobytu w Kampot, niewielkiej miejscowości na południu kraju, kiedyś miasta-resortu, dziś dosyć mocno podupadniętego. Wzięliśmy motor i objechaliśmy okolice. Po raz kolejny okazało się, że kambodżańska prowincja to atrakcja numer 1 w tym kraju. Więc jeśli wybierasz się do Kambodży to nie ograniczaj się do Angkoru. Kambodża ma dużo więcej do zaoferowania.

Kampot
Kampot
Kampot

Kambodża - informacje praktyczne
Battambang

3 komentarze

  1. Troche późno tu trafilem, ale na pewno zostanę do końca. Pozdrawiam serdecznie!

    Post a Reply
  2. Kep niesamowite! takiego miaste duchow juz dawno nie widzialem. ostatnim razem w Bosni.
    Szkoda ze Bokor Hill Station byla niedostepna droga (przebudowa)….

    Post a Reply
  3. W Kep na głównym rynku (jeśli to rynkiem można nazwać) jest małe biuro podruży. Za jedyne 6$/os. mamy wyjazd na cały dzień na Rabbit Island (raj na ziemi). Odbierają nas rano z GuestHouse’u tuktukiem na przystań, potem łodzią motorową na wyspę. W cenie jest leżaczek pod palmą, owoce i maska z rurką do nurkowania (rozgwiazdy). Niestety zbyt puźno dowiedziałyśmy się że można nocować na wyspie (mini bungalow z hamakiem nazewnątrz).

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.