50kg mniej

Dwa pierwsze pudła w drodze do Polski. 50kg. Nie wiem daczego, ale wydawało nam się, że się w sumie w jakiś czterech pudłach zmieścimy ze wszystkim co chcieliśmy sobie zostawić, ale chyba nic z tego. To będzie raczej sześć, a może i siedem pudeł. Nie mam pojęcia skąd te wszystkie rzeczy. Nie jesteśmy maniakami zakupów, którzy mają jakieś mega wielkie garderoby itp, a mimo wszystko nazbierało się tego trochę. Kto by pomyślał, że oboje przyjechaliśmy do Australii z jedną walizką.

W listopadzie w trzymiesięczną podróż przez morza i oceany ruszają kolejne dwa pudła. Trzeba wysyłać na raty, żeby celnikom nie zachciało się kasować cła za stare manele. No bo w załatwianie formalności związane z mieniem przesiedleńczym nie chce nam się bawić.

Tak więc lżejsi o 50kg dobytku czekamy na grudzień. I modlimy się o wzrost wartości dolara australijskiego. Póki co ciągle spada…

Cytat dnia
Podróżowanie po Australii - część 1

1 komentarz

  1. jak to w trakcie przeprowadzki, wydaje się nam, ze będzie mało, a w praktyce jest dwa razy więcej

    Post a Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.